Tomasz Uljasz dla prawo.pl „Po wyroku TK sądowa walka o kontakty z dzieckiem może być jeszcze dłuższa”

Tomasz Uljasz dla prawo.pl „Po wyroku TK sądowa walka o kontakty z dzieckiem może być jeszcze dłuższa”

Echa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie o nałożenie obowiązku zapłaty sumy pieniężnej na rzecz osoby uprawnionej do kontaktów z dzieckiem wciąż wzbudzają emocje – pisze adwokat Tomasz Uljasz. I dodaje, że w jego opinii, orzeczenie to rodzi zagadnienia praktyczne, które mają kolosalne znaczenie dla rodzica zmuszonego walczyć o kontakt z dzieckiem w sądzie.

Mimo że od wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie o sygnaturze SK 3/20, minęły dwa miesiące, nadal jest on przedmiotem wielu dyskusji zarówno wśród prawników, jak również wśród rodziców, którzy w związku z sytuacją rodzinną znaleźli się w sądzie i tam regulują kwestię kontaktów z dziećmi.

W sprawie o sygnaturze akt SK 3/20 która znalazła swój finał w orzeczeniu z dnia 22 czerwca 2022 roku Trybunał Konstytucyjny zajął się skargą konstytucyjną o zbadanie zgodności z konstytucją art. 598 (16) par. 1 w związku z art. 598 (15) par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego. Przepisy te dotyczą kwestii związanej z nałożeniem obowiązku zapłaty sumy pieniężnej na tego rodzica który mimo postanowienia sądu (ugody zawartej przed sądem, ugody zawartej przed mediatorem) w zakresie kontaktów małoletniego dziecka z drugim rodzicem nie realizuje tego orzeczenia.

Pokrótce należy wskazać, że Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 598 (16) par. 1 w związku z art. 59815 par. 1 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego w zakresie, w jakim obejmują sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje, są niezgodne z art. 48 ust. 1 zdanie drugie oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Jednocześnie wskazał, że skutkiem niniejszego wyroku nie jest utrata mocy obowiązującej przez art. 59815 par. 1 oraz art. 59816 par. 1 k.p.c., a tylko wyeliminowanie zakresu tych przepisów, który został wskazany w sentencji orzeczenia Trybunału jako niekonstytucyjny. Tym samym sądy opiekuńcze – przy rozpatrywaniu wniosków o zagrożenie zapłatą określonej sumy pieniężnej oraz o zobowiązanie do zapłaty tej sumy – obowiązane będą z urzędu wziąć pod uwagę, czy do niewykonania albo niewłaściwego wykonania obowiązków przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko, doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka (wyrażonej samodzielnie, bez wpływu osoby, pod której pieczą się ono znajduje).

Praktyka i rzeczywistość

Stanowisko TK wskazujące na to, że dziecko powinno wyrazić swoją wolę w postępowaniu które dotyczy jego osoby, jest w pełni słuszne, przy czym należy sobie zadać pytanie czy w postępowaniu o nałożenie obowiązku zapłaty sumy pieniężnej za nierealizowanie kontaktów dziecko powinno wyrażać swoją wolę, czy sąd tej woli nie powinien badać w innym postępowaniu? Czy po wydaniu orzeczenia TK nie będzie dochodziło do sytuacji w której sądy w dwóch różnych postępowaniach będą powielać te same czynności? Należy również odnieść się do tego w jaki sposób orzeczenie to wpłynie na funkcjonowanie sądów rodzinnych i instytucji z nimi współpracujących, które i tak już są przepełnione sprawami, a termin oczekiwania na czynności bardzo długi.

Postępowanie w przedmiocie nałożenia obowiązku zapłaty sumy pieniężnej za brak realizacji postanowienia dotyczącego kontaktów z małoletnim dzieckiem, to „drugi etap walki sądowej” rodziców o kontakty z małoletnim. Przypomnijmy, art. 598 (15) par. 1 Kodeksu postępowania cywilnego wskazuje: „Jeżeli osoba, pod której pieczą dziecko pozostaje, nie wykonuje albo niewłaściwie wykonuje obowiązki wynikające z orzeczenia albo z ugody zawartej przed sądem lub przed mediatorem w przedmiocie kontaktów z dzieckiem, sąd opiekuńczy, uwzględniając sytuację majątkową tej osoby, zagrozi jej nakazaniem zapłaty na rzecz osoby uprawnionej do kontaktu z dzieckiem oznaczonej sumy pieniężnej za każde naruszenie obowiązku.”

Sąd bada sytuację opiekuńczo wychowawczą małoletniego

Tym samym to Sąd Rejonowy prowadzący sprawę o ustalenie kontaktów z małoletnim, czy Sąd Okręgowy prowadzący sprawę o rozwód / separację osób które mają małoletnie dzieci, bada sytuację opiekuńczo wychowawczą małoletniego i na bazie przeprowadzonego materiału dowodowego ustala kontakty z dzieckiem. W zakresie wniosków dowodowych sąd jest nieograniczony, ponieważ w sprawach rodzinnych może działać z urzędu, a ponadto ma pełen wachlarz możliwości weryfikowania podejścia dziecka do kontaktów z rodzicem – poprzez wysłuchanie małoletniego, czy dopuszczenia dowodu z opinii Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów. To drugie w sprawach konfliktowych jest stosowane bardzo często, a wręcz nagminnie i stanowi zazwyczaj główny dowód w sprawie. To właśnie ten sąd decyduje o zakresie kontaktów, a nie sąd rozpoznający sprawę o nałożenie obowiązku zapłaty sumy pieniężnej za brak realizacji postanowienia sądu co do kontaktów z dzieckiem.

Postępowanie o zapłatę sumy pieniężnej siłą rzeczy miało być bardziej uproszczone, miało stanowić swoistego rodzaju postępowanie egzekucyjne. Praktyka pokazuje coś innego, zaś orzecznictwo Sądu Najwyższego również poszło w kierunku uznania, że umiejscowienie art. 59815-59822 k.p.c. w ramach postępowania nieprocesowego odbiera im charakter egzekucyjny nadając charakter opiekuńczy i nie pozwala sięgać do przepisów art. 741 par. 2 lub 767(4) par. 1(1) k.p.c. Postępowanie dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem jest sui generis postępowaniem rozpoznawczym i obejmuje tylko fazę wykonawczą (postanowienie SN z dnia 30 września 2021 roku, sygn. akt. III CZP 47/20).

Sąd spyta dziecko, czy chce kontaktów

W rzeczywistości w jakiej znaleźliśmy się po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, sąd rozpoznający sprawę o nałożenie obowiązku zapłaty sumy pieniężnej za brak realizacji postanowienia o kontaktach, będzie zmuszony prowadzić ponownie te same czynności tj. badać czy dziecko chce czy nie chce chodzić na kontakty z własnej woli i opierać się na wysłuchaniu małoletniego lub na opinii specjalistów z OZSS. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że tam gdzie jest konieczność zainicjowania sprawy o ukaranie, konflikt trwa latami i toczy się właśnie w tym „pierwszym” sądzie, który bada sytuację dziecka wykorzystując do tego wyżej opisane narzędzia. Tym samym powielanie czynności będzie ze szkodą dla rodzica który walczy o kontakty z dzieckiem, ale przede wszystkim będzie ze szkodą dla samego dziecka.

Mogą być dłuższe procesy

Orzeczenie Trybunału ma jeszcze jedno znaczenie z perspektywy praktycznej – może doprowadzić do zablokowania i tak już przeciążonej instytucji sądu rodzinnego, a przede wszystkim Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów. Już z dwumiesięcznej praktyki po wydaniu omawianego orzeczenia, widać, że osoby które nie respektują postanowienia sądu (nie wchodząc w kwestie czy mają rację, czy nie) wykorzystują w sprawach o ukaranie instytucję OZSS lub wysłuchania małoletniego przez sąd, co oczywiście wiąże się z wydłużeniem procesu. Dla przykładu – w Warszawie na badanie w OZSS czeka się około roku, w innych większych aglomeracjach nie jest krócej, a niekiedy nawet dłużej.

W Warszawie wysłuchanie małoletniego dziecka stanowi wyjątek i dotyczy sytuacji skrajnych, podobnie w innych dużych miastach. Wynika to z tego, że sędziowie mają po kilkaset spraw w toku, a tym samym nie mają możliwości wysłuchiwać dziecka w każdej ze spraw, korzystają przy tym z opinii OZSS i koło się zamyka.

Powyższe orzeczenie nie wzięło pod uwagę działania systemu. Przy sprawnie działającym systemie fakt, że dziecko miałoby być dodatkowo wysłuchane nie stanowiłoby wielkiego problemu, niestety w obecnej sytuacji z pewnością doprowadzi do wydłużenia spraw. Jak dojdzie dodatkowa pula spraw wysyłanych do Opiniodawczego Zespołu Sądowych Specjalistów, system może nie być w stanie tego przyjąć.

Nadto należy wskazać, że TK w swoim orzeczeniu określił, że zdanie dziecka powinno brać się pod uwagę, jednak tylko wtedy gdy nie jest ono pod wpływem rodzica pod którego opieką się znajduje, co w moim przekonaniu jest zbyt ogólne i należałoby rozszerzyć ten wątek. Dziecko w wieku 4-11 lat ma zupełnie inną wizję rzeczywistości, często kreowaną przez dorosłego, niż dziecko, które jest nastolatkiem i ma tych lat 12-17. Jeszcze kilka lat temu przepisy wskazywały, że można brać pod uwagę zdanie dziecka, które ukończyło 13 rok życia. W chwili obecnej przepis art. 216 (1) k.p.c. i 576 par. 1 k.p.c. wskazują na możliwość wysłuchania i wzięcia zdania dziecka pod uwagę, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Przy tak ogólnym sformułowaniu i zdecydowaniu się na wysłuchanie dziecka przez sąd kolosalnego znaczenia nabiera rola sędziego prowadzącego sprawę i jego doświadczenie, podobnie jak doświadczenie biegłych z OZSS.

W mojej ocenie orzeczenie TK dotyczy ułamka spraw dzieci starszych, które mają świadomy pogląd na sprawę, jednak jego skutki mogą dotyczyć wszystkich tego rodzaju spraw bez względu na wiek dziecka, a co za tym idzie doprowadzą nie tylko do wydłużenia postępowań o nałożenie obowiązku zapłaty sumy pieniężnej na rodzica który nie przestrzega postanowienia sądu, ale również wszystkich innych postępowań gdzie będzie konieczność zasięgnięcia opinii specjalistów z OZSS czy wysłuchania małoletniego. Postępowanie o ukaranie z postępowania, które miało być szybkie, stanie się kolejnym długoletnim postępowaniem, działającym na korzyść tego rodzica który nie chce wydawać dziecka.

https://www.prawo.pl/prawo/kontakty-z-dzieckiem-sadowa-walka-moze-byc-dluzsza,516937.html